TOP 3 skandynawskie książki 2020 roku

Podobno w czasie pandemii ludzie zaczęli więcej czytać. Ile w tym prawdy? Nie wiem, ale w moim przypadku – ani ziarnka. Rozrywki spod znaku #zostańwdomu, w tym czytanie książek, odkryłam już dawno temu i przymusowe zamknięcie wcale ich nie nasiliło. Wręcz przeciwnie – wolny czas po siedzącej pracy w domu miałam raczej ochotę spędzać bardziej aktywnie niż na czytaniu. Wyszło więc tak, że 2020 był słabym rokiem także czytelniczo.

Nie znaczy to oczywiście, że nie przeczytałam w tym roku nic godnego uwagi. Mam nadzieję, że do takiego kataklizmu nie dojdzie nigdy. Powiem jednak wprost – to nie są książki, które zaliczyłabym do mojego topu wszech czasów. Mimo to chcę je Wam polecić, bo z jakichś powodów zapamiętałam je bardzo pozytywnie. Z jakich? Zobaczcie moje 3 ulubione skandynawskie książki 2020 roku.

 

Skandynawskie książki 2020

źródło: szwedzkapolka

 

1. Marie Aubert DOROŚLI

To niby kolejna minipowieść o starzejącej się, wiecznie szukającej siebie, niezbyt szczęśliwej singielce. „Niby”, bo norweska autorka kupiła mnie tym, że czytając „Dorosłych”, całkowicie przejęłam punkt widzenia głównej bohaterki, Idy. Przez te kilka godzin patrzyłam na świat jej oczami, czułam i myślałam jak ona.

I to jest sztuka – napisać powieść tak, by czytelnik mógł w niej na chwilę zatracić siebie. Tylko w przerwach od tych wakacji w domku nad fiordem orientowałam się, że wcale się z Idą nie zgadzam, a uwodzenie męża siostry nie jest najlepszym pomysłem.

I tak, okładka rozbija bank.

 

2. Helga Flatland WSPÓŁCZESNA RODZINA

Powieść o norweskiej, kilkupokoleniowej rodzinie, jakich było już wiele, ale nigdy nie będzie zbyt wiele. Dopóki będą tak dobre, jak książka Helgi Flatland. Jej „Współczesną rodzinę” zapamiętałam głównie jako galerię portretów kobiet, które już odnalazły albo dopiero szukają swojej życiowej drogi.

Nie ma sensu pisać o fabule, bo najważniejsze są tu uczucia, relacje i reakcje bohaterów. Dość powiedzieć, że książka zaczyna się rozwodem rodziców trójki dawno już dorosłego rodzeństwa. Czyli zaczyna się ciekawie.

 

3. Roy Jacobsen BIAŁE MORZE

Tak to już jest, że w wielotomowych powieściach zawsze najbardziej lubię środkowe części. W pierwszych dopiero poznajemy bohaterów i zadomawiamy się w ich świecie. W ostatnich – czekamy na finał, który często poprzedzają dramatyczne zwroty akcji. A w środkowych? Znamy bohaterów na tyle dobrze, że możemy im po prostu towarzyszyć i spokojnie obserwować rozwój wydarzeń.

„Białe morze” z Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich to właśnie taka powieść środka. Mam tu na myśli nie tylko pozycję Jacobsena w literackich hierarchiach. To druga część cyklu o norweskiej wyspie Barrøy, w której zostajemy prawie sam na sam z tylko jedną jej mieszkanką, Ingrid. Kto do niej dołączy? Oczywiście. Miłość.

 

Najlepsze książki 2020 roku

źródło: szwedzkapolka

 

Helga Flatland, Współczesna rodzina, przeł. Karolina Drozdowska, Wyd. Poznańskie, Poznań 2019.

Roy Jacobsen, Białe morze, przeł. Iwona Zimnicka, Wyd. Poznańskie, Poznań 2019.

Marie Aubert, Dorośli, przeł. Karolina Drozdowska, Wyd. Pauza, Warszawa 2020.