SZCZĘŚCIE PO SZWEDZKU Józef Kozielecki

Józef Kozielecki, Szczęście po szwedzku, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1974.

PREKURSORKA LAGOM?

„Szwedzka sztuka życia”, „Szwedzki sekret dobrego życia”, „Szwedzka sztuka życia w harmonii” – to podtytuły wydanych w tym roku książek wyjaśniających pojęciem lagom sposoby Szwedów na osiągnięcie szczęścia. Czy napisana ponad 40 lat temu publikacja Józefa Kozieleckiego „Szczęście po szwedzku” jest prekursorką tego typu poradników?

Józef Kozielecki - Szczęście po szwedzku

Nie dajcie się zwieść tytułowi, który obserwatorom nowości wydawniczych będzie kojarzył się jednoznacznie. „Szczęście po szwedzku” z kultowej serii „Plus Minus Nieskończoność” to skrótowa, ale rzetelna analiza szwedzkiego państwa dobrobytu. Józef Kozielecki omawia kluczowe cechy, które stanowią o postrzeganiu Szwecji jako raju na ziemi, a więc efektywny system kształcenia, racjonalną organizację pracy, perfekcyjną biurokrację. Tylko gdzie w tej doskonałej maszynie jest człowiek?

Mam wrażenie, że autor tworzy bardzo pesymistyczną, zdehumanizowaną wizję przyszłości Szwecji, a tytuł jego książki jest trochę ironiczny. Kozielecki pisze o kryzysie wartości innych niż materialne i konsumpcjonizmie, który jego zdaniem nie rozwiązuje żadnych problemów społecznych, ale prowadzi do powszechnego wśród Szwedów poczucia braku sensu życia. Czy dziś rzeczywiście mamy do czynienia z taką dystopią? A może sfera materialna tak bardzo przysłoniła nam świat, że niektóre fragmenty „Szczęścia po szwedzku” brzmią dla nas nieco absurdalnie?

Jeśli klimatyzowany samochód służy do poznania przyrody, jeśli dzięki niemu człowiek może lepiej zaspokoić swoje potrzeby estetyczne i potrzeby piękna, to jest on czymś pożytecznym. Jeśli jednak traktuje się go jako jedyny cel dążeń, staje się jedynie „klimatyzowaną pustką”.