Stig Dagerman „POPARZONE DZIECKO”

„Poparzone dziecko” to dorosły już, 20-letni Bengt. Po śmierci matki dowiaduje się o romansie ojca. Wkrótce zakochuje się w jego partnerce, dużo starszej od siebie kobiecie. Jego świat staje na głowie. A co dzieje się w głowie Bengta?

 

Stig Dagerman Poparzone dziecko

źródło: szwedzkapolka

 

Gorączkowa

 

Bengt to oczywiście wrażliwy egzemplarz, w którym te wydarzenia wywołały prawdziwą burzę emocji. Dzieli się nimi jak w gorączce: chaotycznie i krótkimi zdaniami, które wyrzuca w listach do bliskich i do… samego siebie. Jest w nim ból po stracie matki, nienawiść do ojca i pogarda wobec wszystkich maluczkich, którzy nie stawiają miłości na piedestale jak on.

Tworzy własny system wartości, który dopuszcza kłamstwo (czy, jak mówi Bengt, moderowanie prawdy) w imię wyższego celu. A co nim jest? Prawdziwe, świadome konsekwencji swoich czynów życie, które chce wieść u boku ukochanej.

 

Magnetyzująca

 

Tak, Bengt bywa naiwny i pretensjonalny, ale jest w tym bardzo szczery. Jego słowa są jak ogień, który płonie młodzieńczą wiarą w kategoryczne sądy. Można się nim poparzyć, ale można i dać się pochłonąć. To samo, co jednych do tej książki przyciąga, innych będzie odpychać.

W recenzjach i blurbie na czwartej stronie okładki powtarza się pewien przymiotnik. Magnetyzująca powieść. Każdy magnes ma jednak dwa bieguny. „Poparzone dziecko” podzieliło czytelników już po premierze w 1948 roku. Mnie bliżej do jego zwolenników: za wyrazistość i bliskość, jaką można poczuć z bohaterem, który obnaża się przed nami bez żadnych hamulców.

 

 

Stig Dagerman Poparzone dziecko

źródło: szwedzkapolka

 

Nieporównywalna

 

„Poparzone dziecko” prędzej niż obok innych książek z Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich postawiłabym obok filmów Bergmana. Rodzinny konflikt tragiczny i dogłębna analiza własnych uczuć aż proszą się o takie porównanie. Czytając rozdziały toczące się na wyspie, miałam przed oczami sceny z „Persony”.

Wśród moich skojarzeń momentami przemykał też mroczny „Uciekinier przecina swój ślad”. Sandemose pisał o dzieciństwie mordercy, Dagerman – o człowieku, który zmierza ku własnej destrukcji.

 

Książka Dagermana jest trudna w odbiorze. Między potokiem złych emocji a górą rozmyślań o wielkich Sprawach nie ma chwili na oddech. To jednak uczciwa cena za fascynującą podróż w głąb psychiki zranionego młodzieńca.

 

 

Stig Dagerman, Poparzone dziecko, przeł. Justyna Czechowska, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2020.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu.