SPOWIEDŹ SZALEŃCA August Strindberg

August Strindberg, Spowiedź szaleńca, przeł. Janusz B. Roszkowski, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1988.

TAJEMNICA SPOWIEDZI

Augusta Strindberga znam przede wszystkim jako dramaturga. Z jego twórczości prozatorskiej czytałam w młodych latach tylko „Czerwony pokój”. Tymczasem dzięki szczęśliwemu zbiegowi pewnych okoliczności (a dokładniej dzięki wizycie w łódzkim antykwariacie Book Się Rodzi) w mojej kolekcji literatury szwedzkiej znalazła się „Spowiedź szaleńca”.August Strindberg - Spowiedź szaleńca

Słyszałam o niej tyle, że to kultowa, autobiograficzna powieść potwierdzająca obiegową opinię o mizoginii Strindberga. Poza tym dosyć spodobała mi się jej okładka z wizerunkiem pisarza w towarzystwie młodej, pięknej kobiety i fakt, że mój egzemplarz pochodzi z pierwszego polskiego wydania. Skąd i o czym jeszcze dowiedziałam się o „Spowiedzi szaleńca”? Z pomocą przyszedł niezastąpiony Zenon Ciesielski i jego „Historia literatury szwedzkiej”.

„Spowiedź szaleńca” to powieść, którą Strindberg napisał po francusku w latach 1887-1888 i ze względu na zawarte w niej bardzo osobiste treści nie chciał, żeby kiedykolwiek ukazała się po szwedzku. Stało się to dopiero w 1962 roku. Autor przedstawia w książce swoje burzliwe małżeństwo z Siri von Essen, arystokratką, która zdecydowała się dla niego na rozwód z baronem i rezygnację z dostatniego życia w kręgach wyższych sfer. Po szczęśliwym początku związku, Strindberg zaczął o wszystko ją obwiniać i podejrzewać o homoseksualne skłonności.

A co z tych gorzkich scen z życia małżeńskiego ma dla siebie czytelnik „Spowiedzi szaleńca”? Garść sensacji czy wgląd w duszę jednego z najwybitniejszych szwedzkich pisarzy? Tajemnica tej spowiedzi wciąż pozostaje dla mnie nieodkryta.