Spotkanie z Marie Lundquist

Piątkowy wieczór we Wrocławiu upłynął pod znakiem poezji szwedzkiej za sprawą Marie Lundquist i Zbigniewa Kruszyńskiego. Spotkanie odbyło się 12 maja w ramach II Międzynarodowego Festiwalu Poezji SILESIUS w klubie Proza prowadzonym przez Wrocławski Dom Literatury.

Pisane na kamieniach

Zwięzłe, niebywale obrazowe wiersze szwedzkiej poetki mieliśmy okazję usłyszeć w wykonaniu samej autorki oraz w znakomitym przekładzie Zbigniewa Kruszyńskiego. Marie Lundquist przeczytała kilka utworów z tomu „Pisane na kamieniach” wydanego w 2015 roku w Serii Poetyckiej „Zeszytów Literackich”. Goście spotkania zaprezentowali również część nowej książki, która składa się z 88 jedno- lub dwuwersowych utworów rozpoczynających się słowem Wiersz… (Dikten…).

Wiersz to wnętrzności w ustach
(Dikten är en inälva som ryms i munnen)

Wiersz pasożytuje na milczeniu
(Dikten parasiterar på tystnaden)

Wiersz jest nocą zimową wstrzykniętą do krwioobiegu
(Dikten är en midvinternatt   injicerad i blodomloppet)

Tom poświęcony istocie i znaczeniu poezji ukaże się w tłumaczeniu Zbigniewa Kruszyńskiego pod tytułem „Wiersz jest myślą, która biegnie przez serce i rozsadza je” („Dikten är tanken som far genom hjärtat och spränger det”).Marie Lundquist i Zbigniew Kruszyński

W odpowiedzi na pytania prowadzącego, prof. Andrzeja Zawady, Marie Lundquist mówiła o własnych inspiracjach, a także o miejscu swoich wierszy w jej ojczystej poezji. Autorka nie czuje się spadkobierczynią szwedzkiej tradycji poetyckiej, bliższa jest jej raczej lapidarna twórczość japońska i chińska. Na jej wiersze miał jednak wpływ dorobek szwedzkiego noblisty, Tomasa Tranströmera.

Autorka podkreślała, że w poezji interesuje ją cisza, czyli to, co znajduje się pomiędzy słowami. Typowo szwedzkie może być w jej utworach przywiązanie do świata materialnego.  Marie Lundquist tworzy poezję bliską ludzkiej naturze, a formalnie bardzo skondensowaną, w której każde zdanie jest osobnym obrazem. Wśród autorów chętnie czytywanych przez Szwedkę znajduje się fińska poetka Sirkka Turkka, a także Wisława Szymborska, Adam Zagajewski i Witold Gombrowicz, któremu dedykowała jeden z wierszy. Szczególne znaczenie mają dla autorki jego „Dzienniki”.

Zbigniew Kruszyński wspominał o wyzwaniach podejmowanych podczas tłumaczenia wierszy Marie Lundquist, która sama także zajmuje się przekładem literatury. Autorka opowiadała o swoich doświadczeniach translatorskich związanych z tłumaczeniem sztuk teatralnych norweskiego dramaturga Jona Fossego.

A co poetka sądzi o naszym języku? Jest pod wrażeniem tego, że potrafimy płynnie wymawiać tyle złączonych ze sobą spółgłosek 🙂 Dla polskiej publiczności wiersze Marie Lundquist czytane w oryginale mogły zaś brzmieć jak niezwykła muzyka.

Rozmowa o wierszach szwedzkiej autorki przerodziła się w ciekawą i inspirującą dyskusję na temat poezji w ogóle, a także przekładu literatury oraz specyfiki języka polskiego i szwedzkiego. Spotkanie z Marie Lundquist i Zbigniewem Kruszyńskim zapamiętam jako opowieść utalentowanych ludzi pióra o trudnym, ale dającym satysfakcję i spełnienie procesie twórczym. Festiwalowy wieczór był również okazją do posłuchania na żywo pięknej melodii języka szwedzkiego, która do tej pory dźwięczy mi w uszach.