NIEMIECKA JESIEŃ Stig Dagerman

Stig Dagerman, Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.

STRACONE POKOLENIE

Nie tak dawno informowałam Was o premierze książki Elisabeth Åsbrink „1947. Świat zaczyna się teraz”. Jeszcze wcześniej czytałam głośną publikację Magdaleny Grzebałkowskiej „1945. Wojna i pokój”. Co działo się pomiędzy tymi datami, a dokładniej jesienią 1946 roku tuż po upadku Trzeciej Rzeszy? Pisze o tym Stig Dagerman w książce „Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech”.

Stig Dagerman - Niemiecka jesień

O Stigu Dagermanie dowiedziałam się oczywiście z „Historii literatury szwedzkiej” jako o prozaiku z kafkowską wizją świata, który zginął samobójczą śmiercią. Później czytałam o nim w „Zapachu mężczyzny” Agnety Pleijel, która pisała o nim pracę naukową. Naturalnie chciałam zatem sięgnąć po jego prozę, ale najpierw trafił w moje ręce reportaż z serii Wydawnictwa Czarnego, o której szwedzkich pozycjach już kiedyś wspominałam.

„Niemiecka jesień” to książka rzeczywiście zapomniana przez nasz rynek wydawniczy, bo ukazała się po polsku aż 65 lat po szwedzkiej premierze. Stig Dagerman opisuje w niej powojenną sytuację Niemców w prawdziwie „skandynawskim” stylu: na chłodno i bez emocji, których trudno nie uwzględnić, patrząc na położenie przegranego państwa po nalotach aliantów. Autor nie współczuje Niemcom, nie usprawiedliwia ich, ale i o nic nie oskarża, po reportersku relacjonując ich klęskę: głód i nędzę, kradzieże i rozboje, upadek moralności i wiary w lepsze jutro. „Niemiecka jesień” to niesamowita, wyjątkowa książka, dająca wiele do myślenia na temat zbrodni i kary, sprawiedliwości dziejowej i odpowiedzialności za zło.