NAJLEPSZE W 2018 ROKU

Tym razem nie obejdzie się bez przydługiego wstępu. Moje podsumowanie roku 2018 na tyle różni się od zeszłorocznego, a także od rankingów, jakie widzicie na stronach internetowych gazet i serwisów o kulturze, że jestem Wam winna kilka słów wyjaśnienia.

Po pierwsze na koniec roku łagodnieję i pamiętam tylko to, co dobre. Nie znajdziecie tu zatem litanii czytelniczych rozczarowań i porażek, co oczywiście nie znaczy, że ich brakowało.

Po drugie biorę pod uwagę nie tylko książki i filmy wydane czy wyprodukowane w 2018 roku. Osobno wyróżniam też starsze tytuły, które po prostu w tym roku przeczytałam lub obejrzałam.

Po trzecie moje kategorie różnią się od ubiegłorocznych, bo dopasowałam je do aktualnych wrażeń. Nie nagradzam kryminału ani serialu, bo zwyczajnie nie poznałam żadnego, który by na to zasługiwał. Mijający rok był za to tak bogaty w festiwale literackie i filmowe prezentujące szwedzkich twórców, że musiała się tu znaleźć kategoria „wydarzenie roku”.

Przypominam zatem stałym bywalcom, a przedstawiam nowym czytelnikom bloga moje ulubione książki, filmy, wydarzenia i osobowość 2018 roku. Dzielę się też z Wami moimi dwoma małymi sukcesami, bo największy to ten, że tutaj ze mną jesteście!

 

KSIĄŻKA ROKU (wydana w 2018)

Maciej Zaremba Bielawski „Dom z dwiema wieżami”

W tej nieoczywistej książce o antysemityzmie Maciej Zaremba Bielawski zawarł niemal całość ludzkiego doświadczenia, które przypadło w udziale członkom jego rodziny i jemu samemu. „Dom z dwiema wieżami” to literacki majstersztyk, a przy tym wzruszająca, intymna autobiografia, wstrząsająca historia prześladowań Żydów i trudna próba zrozumienia samego siebie. Książka, na którą długo czekałam, przerosła moje niemałe oczekiwania.

źródło: szwedzkapolka

 

KSIĄŻKA ROKU (przeczytana w 2018)

Jonas Gardell „Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek”

Miłość, choroba, śmierć. Tytuły poszczególnych tomów trylogii Jonasa Gardella definiują etapy życia i związku jej bohaterów: Benjamina i Rasmusa. To bardzo smutna i wzruszająca, ale i niezwykle pięknie napisana powieść o dorastaniu, przyjaźni i miłości w czasach zarazy. „Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek” to bowiem jednocześnie sugestywny obraz epidemii AIDS panującej w Szwecji w latach osiemdziesiątych, powszechnej wówczas nietolerancji wobec homoseksualistów i pole do refleksji nad dzisiejszym niechcianym Innym.

Jonas Gardell - Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek

źródło: szwedzkapolka

 

FILM ROKU (wyprodukowany w 2018)

Pernille Fischer Christensen „Młodość Astrid”

Na film o najsłynniejszej szwedzkiej pisarce książek dla dzieci poszłam bez większych oczekiwań. „Młodość Astrid” urzekła mnie jednak od pierwszych scen, a od grającej główną rolę, zjawiskowej Alby August nie mogłam oderwać oczu. To nie jest płaska biografia, ale wzruszająca historia o trudnym okresie w życiu młodej i niezwykle silnej kobiety. Niech najlepszą rekomendacją będzie stwierdzenie, że w filmie czuć ducha książek Astrid Lindgren!

Młodość Astrid

źródło: IMDb

 

FILM ROKU (obejrzany w 2018)

Ingmar Bergman „Persona” (1966)

Filmowo ten rok należał do Ingmara Bergmana. W związku z setną rocznicą urodzin reżysera w repertuarach kin znów pojawiły się jego dzieła. Mnie najbardziej poruszyła „Persona” z Liv Ullmann i Bibi Andersson. Ten fantastyczny duet stworzył pod okiem mistrza niezapomniane widowisko dotykające najgłębszych zakamarków ludzkiej psychiki. To bardzo poetycki i niejednoznaczny film, który każdy pewnie odbierze inaczej. Ja zapamiętam go jako wnikliwe studium zachodzących między ludźmi relacji i ról, jakie odgrywają oraz wysmakowany estetycznie, czarno-biały obraz rozgrywający się w minimalistycznej scenerii wyspy Fårö.

 

WYDARZENIE ROKU

Festiwal Conrada i Targi Książki w Krakowie

Choć to dwa osobne wydarzenia, ujmuję je zbiorczo, bo wiązały się dla mnie z jednym wspaniałym wyjazdem do opanowanego przez Szwedów Krakowa. Tam spotkałam się m.in. z Elisabeth Åsbrink, Niklasem Orreniusem, Katarzyną Tubylewicz i Maciejem Zarembą Bielawskim. Pisarze przypomnieli mi, jakim Szwecja jest frapującym i niejednoznacznym krajem, który rodzi taką samą literaturę. Poznałam też inne osoby piszące blogi o Szwecji, które wskrzesiły mój zapał do prowadzenia Szwedzkiej półki.

Festiwal Conrada

źródło: szwedzkapolka

 

OSOBOWOŚĆ ROKU

Maciej Zaremba Bielawski

Jeszcze w sierpniu znałam go tylko z reportażu „Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji” oraz wywiadu, który ukazał się w tomie „Wygnani do raju. Szwedzki azyl”. Po spotkaniach z autorem w Miedziance i w Krakowie byłam zafascynowana jego elokwencją, historią i… szczerością. Szybko nadrobiłam „Leśną mafię. Szwedzki thriller ekologiczny” i „Higienistów. Z dziejów eugeniki”, dzięki którym przekonałam się, że mam do czynienia z mistrzem reportażu. „Dom z dwiema wieżami” dodał jeszcze do tego talent literacki i niezwykle ciekawe dzieje rodziny. Przez ostatnie miesiące losy Macieja Zaremby Bielawskiego oraz jego książki bardzo mocno tkwiły w moich myślach.

Maciej Zaremba Bielawski

źródło: szwedzkapolka

 

SUKCES ROKU

Powrót do klasyki i starych zwyczajów czytelniczych

Rok 2018 upłynął pod znakiem nieco starszych tytułów – powieści Jonasa Gardella i Majgull Axelsson czy reportaży Macieja Zaremby Bielawskiego oraz prawdziwych klasyków, m.in. z Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich, której poświęciłam osobny cykl wpisów. Czy Was też to cieszy, czy macie już dość odgrzewania starych kotletów? 😉 Mnie się wydaje, że dzięki odpuszczeniu sobie pogoni za nowościami blog zachował autorski charakter.

 

Utrzymałam też całkiem niezły balans między literaturą szwedzką a innymi lekturami. Dla dociekliwych: udział szwedzkich książek wśród wszystkich przeze mnie przeczytanych w 2018 roku wyniósł 55%, a w 2017… 72%. Pewnie niewiele w tym korzyści dla bloga, ale dużo dla mojego zdrowia psychicznego. 😉 Podobno da się jeszcze ze mną porozmawiać o innej literaturze niż szwedzkiej!

 

Co przyniesie rok 2019? Mam nadzieję, że przekonamy się o tym razem. Póki co ta liczba wygląda dla mnie… trochę nierzeczywiście.