Karl Ove Knausgård WIOSNA

Karl Ove Knausgård, Wiosna, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017.

SZWEDZKA STRONA WIOSNY”

Odkąd mój ulubiony norweski autor zamieszkał w Szwecji, z uwagą śledziłam te fragmenty „Mojej walki” i „Czterech pór roku”, w których wspominał o swojej nowej ojczyźnie i jej mieszkańcach. Na temat tych ostatnich zwykle nie miał do powiedzenia nic pochlebnego. Nie zwróciłam też uwagi na szczególny zachwyt nad innymi aspektami czy miejscami Szwecji. Może powinnam przeczytać cały dorobek Knausgårda jeszcze raz, by znaleźć jakieś pozytywne szwedzkie akcenty, ale póki co piękno Szwecji przyszło do mnie samo. Nastało wraz z „Wiosną”.

Knausgård - Wiosna

Głównym miejscem akcji trzeciej części cyklu „Cztery pory roku” jest wysunięty najbardziej na południe region Szwecji, czyli Skania, a konkretnie jej południowo-wschodnia część, Österlen. To tu, w miejscowości Glemmingebro, Karl Ove Knausgård zamieszka z żoną Lindą i trójką, a wkrótce czwórką dzieci. Krajobraz Österlen urzeka ich tak bardzo, że miejsce weekendowego wypoczynku szybko staje się prawdziwym domem.

Fragment książki Knausgårda - Wiosna

Z miast położonych w Skanii na kartach „Wiosny” pojawia się Malmö, w którym kiedyś mieszkali i Helsinborg. Tam Karl Ove odwiedza Lindę w szpitalu, a po tym, jak wpada w pewne tarapaty, udaje się do banku, gdzie ku swojemu zdziwieniu może liczyć na szwedzką życzliwość. Inne zakątki Skåne län, które wymienia Knausgård, to m.in. Kabusa i szwedzki poligon wojskowy na nadmorskich wzgórzach, wodny park rozrywki w pobliżu Tomelilla, do którego jeździ z dziećmi czy żółty zamek Tosterup, gdzie duński astronom Tycho Brahe spędzał wakacje.

Mapa Skani

Ystad już nigdy nie będzie dla mnie miastem Kurta Wallandera, odkąd wiem, że regularnie bywa w nim Karl Ove Knausgård. Miasteczko znane nam z kryminałów Henninga Mankella i promów ze Świnoujścia (które też są wspomniane w „Wiośnie”) Knausgårdowi kojarzy się z rodzinnym, norweskim Arendal przez swoją prowincjonalność i samowystarczalność. Lubi spędzać w Ystad sobotnie przedpołudnia, chodząc po sklepach i przyglądając się zwykłym ludziom i ich nieważnym sprawom. Uroczo.

 

POZA SKANIĄ

Szwedzka strona „Wiosny” to jednak nie tylko Skania, a w książce mamy nie tylko wiosnę, ale też wspomnienia pewnego upalnego lata, które rodzina Knausgårdów spędza na wyspie Fårö, gdzie mieszkał i tworzył Ingmar Bergman.

Knausgård Gotland

Skoro pojawia się Fårö, to musi być i Gotlandia, największa wyspa Bałtyku. Wiemy, że u Knausgårda nietrudno o łezkę w oku, a nawet cały potok, jednak są w Szwecji miejsca, które go całkowicie usprawiedliwiają. Na Gotlandii Knausgård wzrusza się widokiem raukarów, rozsianych wzdłuż plaż wyspy ostańców wapiennych o nieregularnych kształtach.

Knausgård fragment

Ingmar Bergman pojawia się w „Wiośnie” nie tylko w związku z wakacjami na Fårö. Knausgård kilkakrotnie wspomina o jego filmach („Sceny z życia małżeńskiego”) i książkach („Dobre chęci” i „Rozmowy poufne”) oraz o ogromnym wrażeniu, jakie na nim wywarły. Elementy szwedzkiej kultury i stylu życia przewijają się właściwie przez całą „Wiosnę”. Mamy tu zakupy w Systembolaget, rachunek z Kronofogden – Szwedzkiego Urzędu Komorniczego, rozmowę w Urzędzie Ochrony Praw Dziecka, ironiczną refleksję na temat szwedzkiego ślepego przestrzegania zasad, a na koniec obchody Nocy Walpurgii z procesją, pochodniami i ogniskiem.

Żeby znaleźć szwedzkie ślady w „Wiośnie” naprawdę nie trzeba być detektywem, a żeby się nimi cieszyć, wystarczy lubić Szwecję i Szwedów trochę bardziej niż Knausgård, przynajmniej ten z „Mojej walki”.

 

POZA SZWECJĄ

„Wiosna” Knausgårda zdobyła moje serce nie tylko tym, że dzieje się w Szwecji. To zdecydowanie najlepsza z dotychczas wydanych części serii „Cztery pory roku”. Knausgård nadal zwraca się do córki i przedstawia jej świat, ale tym razem ten namacalny i najbliższy, co wychodzi mu dużo lepiej. Rezygnuje z definiowania abstrakcyjnych pojęć i opisywania rozmaitych przedmiotów, co irytowało w „Jesieni” i „Zimie”. Krótkie formy po prostu nie są dla niego.

Wraz z „Wiosną” Knausgård wraca do stylu pisania znanego z „Mojej walki” i dlatego książkę czyta się tak dobrze. Autor skupia się głównie na życiu rodzinnym, poznajemy go na nowo poprzez relacje z dziećmi, więcej dowiadujemy się też o jego żonie, która zmaga się z problemami psychicznymi. „Wiosna” jest pełna zwyczajnych, codziennych sytuacji, które niepostrzeżenie urastają do rangi życiowych prawd. To właśnie czyni ją książką godną uwagi i będącą czymś więcej niż tylko dodatkiem do „Mojej walki”.