Ida Linde „MAMA MORDERCY”

O książce „Poleciały w kosmos” pisałam, że… trudno mi o niej pisać. To bardzo poetycka i efemeryczna proza, którą krzywdzi zamykanie w okrągłych zdaniach recenzji. Z „Mamą mordercy” mam podobnie. Ida Linde w niewielkiej powieści znów stworzyła świat wielkich wzruszeń i trudnych emocji, które dzieją się gdzieś pomiędzy prostymi słowami tekstu.

 

Ida Linde - Mama mordercy

źródło: szwedzkapolka

Po cichu

Fabuła „Mamy mordercy” jest dość konkretna. Henrietta pracuje jako sekretarz redakcji w wydawnictwie podręczników szkolnych. Całym życiem jest dla niej jednak syn czy „chłopiec”, jak sama go nazywa. Ten dorasta i stopniowo się od niej oddala. Naturalny proces zostaje brutalnie przyspieszony. Chłopiec morduje innego chłopca i trafia do więzienia. To streszczenie nie oddaje jednak sedna książki. Prawdziwa historia zaczyna się wtedy, gdy Henrietta zostaje sama z bezgraniczną miłością wystawioną na ciężką próbę.

Pomału

Mówiąc o sobie, dobiera słowa z wyjątkową troską, nie dając nikomu – także nam – do końca się poznać. To intryguje. Oszczędność słów rekompensuje bogata gama emocji. Henrietta przecież także odsiaduje swoją karę – tylko co było jej zbrodnią? Zbyt duża miłość, po której zostaje samotność i dojmująca pustka? Tę może wypełnić tylko całkowite zatracenie się w drugiej osobie. A odwiedzając chłopca w więzieniu, Henrietta poznaje Grace, mamę innego mordercy…

 

Ida Linde - Mama mordercy

źródło: szwedzkapolka

Najpiękniej

Ida Linde w tylko sobie właściwy sposób kreśli portret uzależniającej i wyniszczającej relacji, która połączy kobiety. Ale czy bez niej mogłyby dalej żyć? W „Mamie mordercy”, podobnie jak w poprzednich książkach, nie ma wielkich słów i gestów. Styl szwedzkiej pisarki momentami kojarzy się z twórczością Agnety Pleijel, ale jest jeszcze bardziej niejednoznaczny. Kolejne zdania kryją w sobie ładunek emocji, które trzeba przefiltrować przez własną wrażliwość. Dlatego „Mama mordercy” dla każdego jest pewnie książką trochę o czymś innym. I dlatego ma się wrażenie, że została napisana specjalnie dla nas, bo do każdego z osobna trafia bezpośrednio i całą swoją intensywnością.

 

 

Ida Linde, Mama mordercy, przeł. Justyna Czechowska, oprac. graf. PIOtr Kaliński, LOKATOR, Kraków 2019.

 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu LOKATOR.