Henning Mankell GŁĘBIA

Henning Mankell, Głębia, przeł. Ewa Wojciechowska, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2017.

MIŁOŚĆ, MORZE, MROK

Są pisarze, którzy z każdą kolejną książką zaskakują czytelników nowym gatunkiem czy odmienną niż dotąd stylistyką. Są też i tacy, którzy charakterystycznym sposobem pisania dadzą się rozpoznać nawet w nietypowych dla siebie gatunkach. Do tych drugich bez wątpienia należy Henning Mankell. Autor kultowej serii kryminałów o Kurcie Wallanderze w powieści „Głębia” zawarł najlepsze elementy swojej twórczości: wyrazistego bohatera o skomplikowanym wnętrzu i mroczny klimat, z którym kojarzymy opowieści ze Skandynawii.

Choć akcja „Głębi” rozgrywa się w określonym czasie (I wojna światowa) i miejscu (Archipelag Sztokholmski), świat przedstawiony w powieści sprawia wrażenie dosyć nierealnego. Nie stanowi to jednak zarzutu wobec autora, którego książkę czyta się prawie jak fascynującą baśń. Mankell przyznaje w posłowiu, że zmienił sporo geograficznych szczegółów na mapie szwedzkich wysp i zatok. Osi, wokół której rozwija się fabuła „Głębi”, nie tworzą bowiem rzeczywiste miejsca czy wydarzenia historyczne, ale meandry psychiki głównego bohatera.

Henning Mankell - Głębia

Lars Tobiasson-Svartman zajmuje się pomiarami głębokości dna morskiego na potrzeby Szwedzkiej Marynarki Wojennej. Prywatnie to zagubiony, niepewny siebie mężczyzna tkwiący w niezbyt udanym małżeństwie z Kristiną. Svartman nieustannie zastanawia się, kim tak naprawdę jest. Mierzenie odległości interesuje go nie tylko w morskich głębinach, ale i w swoim wnętrzu. Winą za bezowocne próby określenia własnej tożsamości nierzadko obarcza nieżyjącego już ojca. Dręczą go niepokojące, brutalne sny i przejawia wyraźne skłonności do przemocy. Lars nie panuje nad swoim życiem, które staje się coraz bardziej pogmatwane na jego własne życzenie.

Chwilami bohater wydaje się być aż za bardzo uduchowiony, a jego przemyślenia są trochę pretensjonalne. Symbolika tytułowej głębi bywa też dość toporna i przesadnie eksploatowana przez autora. Mimo to Svartman jest dobrze skrojoną postacią, której losy śledzimy z zainteresowaniem, choć toczą się raczej niespiesznie. Na wyspie Halsskär bohater poznaje młodą kobietę, Sarę Fredrikę. Tajemnicza postać, która mieszka samotnie na skalistym skrawku lądu, diametralnie zmienia życie Larsa i doskonale komponuje się z posępną atmosferą „Głębi”.

Czy Svartman odkryje wymarzoną wielką głębinę? Czy na jej dnie rzeczywiście znajdzie równoległy świat? I przede wszystkim – czy uda mu się odnaleźć w dwóch równoległych światach, które sam sobie stworzył ponad odmętami morza? Choć fabuła nie jest na tyle oryginalna, by „Głębia” mogła nas wciągnąć bez reszty, udaną lekturę gwarantuje jej specyficzny klimat i intrygujący, skomplikowany bohater. Polskie wydanie książki, która ukazała się w Szwecji w 2004 roku, dopełnia nam obraz Henninga Mankella jako utalentowanego twórcy mrocznych i trzymających w napięciu opowieści – nie tylko tych kryminalnych.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.