Per Christian Jersild „Dom Babel”

SZWEDZKI MOLOCH

„Dom Babel” Pera Christiana Jersilda to pierwsza książka z Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich, która trafia do Kalendarza zapomnianych książek. Czy będzie ich więcej? Chyba tak, bo przeczytane przeze mnie powieści z tej kultowej serii zdecydowanie zachęcają do sięgania po kolejne. Ale czy warto skusić się akurat na „Dom Babel”?

 

Per Christian Jersild - Dom Babel

 

Chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach z tą książką, ale jak zwykle najpierw o radę zapytałam Zenona Ciesielskiego. 😉 Autor „Historii literatury szwedzkiej” zalicza Pera Christiana Jersilda do pisarzy tego samego nurtu, co Larsa Gustafssona, o którym wspominałam kilka dni temu. Ciesielski nazywa ich twórcami prozy humanistycznego niepokoju, których interesuje sytuacja człowieka we współczesnym, alienującym go społeczeństwie.

 

O czym dokładnie jest „Dom Babel”? Jersild, z wykształcenia lekarz, opisuje w nim działalność szpitala na przedmieściach Sztokholmu. Do bezdusznego molocha, w którym pacjent jest niewiele znaczącym elementem nowoczesnej machiny, trafia główny bohater, Primus Svensson. Co czeka starego, chorego człowieka ze strony lekarzy i personelu medycznego w szwedzkim (podobno) raju? Jak bardzo przygnębiająca jest to lektura w konfrontacji z polskimi realiami opieki zdrowotnej? Co ze stylem powieści? Czy dobrze się ją czyta? Pytania są na tyle nurtujące, że potrzebuję naprawdę niewielu słów zachęty, żeby sięgnąć po „Dom Babel”…

 

Per Christian Jersild, Dom Babel, przeł. Zdzisław Wawrzyniak, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1984.