August Strindberg WIELKANOC

August Strindberg, Wielkanoc, w: Dramaty, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1984.

WSZYSCY JESTEŚMY CHRYSTUSAMI

Strindberg jest trudnym autorem, ale poświęcenie mu chwili czasu owocuje dużą satysfakcją z obcowania z jego twórczością. Dzieła wielkich pisarzy mają to do siebie, że zawsze pozostają aktualne. I tak „Wielkanoc”, dramat napisany w 1900 roku, choć wydaje się hermetycznym utworem o tematyce religijnej osadzonym w swojej epoce, to po uważniejszej lekturze mogą dziś z niego czerpać wierzący i niewierzący.

August Strindberg - Wielkanoc

Zenon Ciesielski w „Historii literatury szwedzkiej” zalicza „Wielkanoc” do dramatów wizyjnych (onirycznych) przesyconych poetyką ekspresjonistyczną i symboliczną. August Strindberg pisał go jako dojrzały, 51-letni artysta tuż po wyjściu z głębokiego kryzysu psychicznego (tzw. kryzysu „Inferna”), kiedy dręczyło go m.in. rozstanie z żoną, prześladowania za poglądy oraz kłopoty finansowe. W tym czasie autor przeszedł rewolucję w życiu duchowym i wrócił do swoistej religijności. Życiorys artysty, podobnie jak w przypadku innych dramatów, miał znaczący wpływ na powstanie „Wielkanocy”. Szwedzki biograf Strindberga, Olof Lagercrantz twierdzi, że jedną z głównych postaci utworu, Eleonorę autor wzorował na swojej psychicznie chorej siostrze.

Trzyaktowy dramat inspirowany misterium męki Pańskiej rozgrywa się w Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę. Rodzina Heystów (Elis i Eleonora oraz ich matka) przeżywa kryzys. Ojciec rodzeństwa trafił do więzienia za matactwa finansowe, zostawiając rodzinę z poczuciem żalu, wstydu i strachu przed zemstą wierzyciela, Lindkvista. Elis, neurotyczny nauczyciel przechodzi dodatkowe męki z powodu utraconej reputacji i nieufności wobec narzeczonej, Krystyny. Najciekawszą postacią dramatu jest obłąkana siostra Elisa, Eleonora, która posiada liczne nadprzyrodzone dary i jest gotowa cierpieć za wszystkich niczym Chrystus. Przez cały dramat bohaterowie wzajemnie się zadręczają, ale ich sytuacja stopniowo się wyjaśnia. Nie wiemy na pewno, co u Strindberga wydarzy się w tytułową Wielkanoc, bo kurtyna opada w Wielką Sobotę, ale wszystko wskazuje na to, że możemy spodziewać się szczęśliwego zakończenia.

„Wielkanoc” jest przesiąknięta odniesieniami religijnymi i symboliką (żonkile na zdjęciu nie znalazły się tam przypadkiem), która przydaje dramatowi bogactwa znaczeń. Autor porusza kwestie winy i kary, odpowiedzialności za innych, pokuty, przebaczenia, nadziei, możliwości wewnętrznej przemiany człowieka i jego losu. Przede wszystkim jednak Strindberg zdaje się nam przekazywać uniwersalną prawdę, że wszyscy jesteśmy Chrystusami. Niezależnie od czasów i warunków, w jakich żyjemy, a także wiary, jaką wyznajemy lub nie, każdy z nas jest narażony na cierpienie i każdy ma też szansę na odkupienie swoich win. Idea cierpienia, które uszlachetnia, może się nam wydawać odległa i niedzisiejsza. Przedstawione w dramacie poczucie lęku i zagrożenia z powodów finansowych jest jednak ponadczasowe, a może wręcz wyjątkowo bliskie nam, ludziom XXI wieku zaaferowanym światem materialnym.