Åsa Linderborg NIKT MNIE NIE MA

Åsa Linderborg, Nikt mnie nie ma, przeł. Halina Thylwe, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2017.

WSZYSTKO O MOIM TACIE

„Nikt mnie nie ma” – tak myśli o sobie młody Leif Andersson z odwagą patrzący w przyszłość. Co mu ona przyniosła? O życiu swojego dalekiego od ideału ojca opowiada Åsa Linderborg, dziś ceniona dziennikarka i historyczka, a w latach siedemdziesiątych mądra i wrażliwa dziewczynka. Z jej perspektywy autorka napisała o swoim tacie wszystko, co mogłoby być przyczyną żalu, a nawet nienawiści, ale stało się po prostu nieodłączną częścią portretu, w który przez lata była wpatrzona. Jego tło to scena polityczna ówczesnej Szwecji z rządami Olofa Palmego, silnym ruchem robotniczym i szybko zmieniającym się społeczeństwem.

Åsa Linderborg - Nikt mnie nie ma

Leif Andersson jest alkoholikiem. To pierwsza cecha, którą określi go czytelnik „Nikt mnie nie ma”. Dla małej Åsy Leif jest jednak przede wszystkim kochającym ją tatą, choć ojcowska miłość nie pachnie fiołkami, tylko potem, moczem i wymiotami. Trudno nazwać nieudacznikiem człowieka, który całe życie zawodowe przepracował w Zakładach Metalurgicznych w Västerås, gdzie toczy się akcja powieści. Tak żyło przecież wielu. Tym, co przesądza o życiowym niepowodzeniu Leifa, jest jego bierność. Tato Åsy jest idealistą marzącym o bezklasowym społeczeństwie, o które nie umie zawalczyć. Mężem, który nie potrafi zatrzymać przy sobie żony. Ojcem, który nie zapewnia córce w pełni szczęśliwego dzieciństwa. Dumny może być tylko z roli mistrza hartownika stali. W książce bardzo silny jest etos pracy, która oprócz miłości do córki stanowi dla Leifa esencję życia.

„Nikt mnie nie ma” to także przejmujący obraz XX-wiecznej historii Szwecji. Na pierwszy plan wysuwa się świadomość klasowa robotników, którzy walczą o swoje prawa. Burzę na scenie politycznej wywołuje upadek wieloletnich rządów socjaldemokratów, a później zabójstwo Olofa Palmego. Mowa jest też o dawniejszych czasach. Mama Åsy dorastała w domu, w którym w czasie wojny odbywały się nieformalne spotkania partii komunistycznej i gdzie ukrywano polskich Żydów. Kiedy poznajemy kolejnego członka rodziny Linderborgów lub Anderssonów, sporo dowiadujemy się o epoce, w której żył i o przemianach, jakie w niej zachodziły. Wraz z upływem czasu i z wiekiem zmienia się też stosunek Åsy do ojca. Brzydzi się nim jako nastolatka. Jako dorosła kobieta jest dumna, że jej dzieci będą miały takiego dziadka, jednak w ich relacji pozostaje mnóstwo niedopowiedzeń. Tymczasem Szwecja z kraju robotników zmienia się w kraj posiadaczy willi i volvo. Czy jest w nim miejsce dla hartownika stali? Czy podziwiane za granicą „państwo opiekuńcze” rzeczywiście jest w stanie się nim zaopiekować?

Figura ojca w literaturze to temat rzeka, w której strach się zanurzyć w obawie przed wtórnością, śmiesznością i innymi „ościami”. Przy lekturze książki Linderborg żadna z nich nie staje jednak w gardle, za które za to nierzadko ściska wzruszenie. „Nikt mnie nie ma” to bardzo intymna książka o najbliższej osobie, którą kocha się taką, jaka jest. Linderborg kreśli portret ojca z dużą czułością i empatią, mimo świadomości krzywd, jakie jej wyrządził. Wspomnienia autorki są bardzo obrazowe, szczere aż do bólu, niekiedy wręcz ekshibicjonistyczne, co momentami zbliża ją do Knausgårda. Wizerunek jej ojca jest jednak dużo łagodniejszy, pozbawiony poczucia tak ogromnej urazy. Dominuje w nim przede wszystkim wdzięczność za jego nieskomplikowaną i nieograniczoną miłość. To ona sprawia, że chcemy współczuć bohaterowi, który w dużej mierze sam jest przecież odpowiedzialny za swój smutny los.

Nominowana w 2007 roku do Nagrody Augusta powieść Åsy Linderborg to przygnębiająca biografia słabego człowieka żyjącego w niesprzyjającej mu rzeczywistości. To także wzruszające, ale pozbawione sentymentalizmu wspomnienia dziewczynki, a później kobiety, która przy nim była. Intymny ton autorki i szczerość w opisie relacji z ojcem sprawiają, że „Nikt mnie nie ma” jest wyjątkową lekturą o ludzkich emocjach i trudnych więziach rodzinnych.

 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.