3 książki z „serii skandynawskiej”, których nie zapomnę

Z Serią Dzieł Pisarzy Skandynawskich łączą mnie przypływy i odpływy. Kiedy sięgam po książkę z „serii ze statkiem”, rzadko kończy się na jednej. Po takim ciągu zwykle potrzebuję trochę przerwy. Ostatnia trwała ponad trzy miesiące. Powieści z „serii skandynawskiej” są jednak tak intensywne, że zapadają w pamięć mocno i na długo. Jak zapamiętałam ostatnie trzy? Sprawdźcie.

 

seria skandynawska

źródło: szwedzkapolka

 

1. Helga Flatland WSPÓŁCZESNA RODZINA

Tytuł trochę banalny, może trochę reportażowy, ale na pewno szczery. Niczego nie ukrywa – przed nami zwykła historia o zwykłych ludziach. Ale czy nie takie właśnie są najlepsze, jeśli wychodzą spod pióra świetnych pisarzy czy rąk znakomitych reżyserów? Dla mnie tak. A kiedy biorą się za to Norwegowie, sukces jest właściwie murowany.

„Współczesna rodzina” to historia trójki rodzeństwa. Ich rodzice postanawiają się rozwieść po 40 latach małżeństwa. Choć Liv, Ellen i Håkon od dawna są dorośli, ta wiadomość wywraca ich życie do góry nogami. Jest punktem wyjścia dla przemyśleń, decyzji i działań, które z bliska obserwujemy. Bo Helga Flatland napisała swoją powieść tak, jakby bohaterowie byli tuż obok nas, a niektórzy – w nas samych. To jest wielką siłą tej książki, którą postawiłabym koło dzieł takich mistrzów psychologii życia codziennego, jak… wiadomo. Knausgård.

 

Helga Flatland Współczesna rodzina

źródło: szwedzkapolka

Helga Flatland, Współczesna rodzina, przeł. Karolina Drozdowska, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2019.

 

2. Carl Frode Tiller POCZĄTKI

Autorem drugiej książki z norweskiej półki jest z kolei pisarz nazywany anty-Knausgårdem. Czy słusznie? Ja wyraźniej widzę to, co ich łączy, a nie dzieli. To przede wszystkim skomplikowany bohater, który lubi zgłębiać zakamarki swojej mrocznej duszy. Nie przeszkadza w tym to, że na samym początku „Początków” Terje popełnia samobójstwo. Powieść staje się tym samym jedną wielką retrospekcją, która odsłania przed nami kolejne sceny z życia idealisty-introwertyka. Wszystko jest skąpane w dusznym, psychodelicznym klimacie, który świetnie oddaje motto książki. To cytat z „Księgi niepokoju” Pessoi (także polecam): To, co obce, obserwuje nas z cieni.

Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że Terje zawodowo zajmuje się ekologią. Akcja sporej części książki toczy się podczas konferencji poświęconej ochronie środowiska, na którą dostajemy darmowy wstęp. Mnie się bardzo podobało!

 

Carl Frode Tiller Początki

źródło: szwedzkapolka

Carl Frode Tiller, Początki, przeł. Katarzyna Tunkiel, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2019.

 

3. Jonas T. Bengtsson ŻYCIE SUS

Zdecydowanie mniejszą frajdą jest podążanie za życiem Sus, 19-letniej Dunki, która zbyt szybko musiała dorosnąć. Powieść Bengtssona to historia pełna brutalności i patologii. Na przykładzie bohaterki uwikłanej w przemoc domową, narkotyki i pospolitą biedę autor pokazuje, że Kopenhaga to nie tylko nowoczesna architektura i bogaci ludzie. Trzeba uważać, bo za designerskim rogiem może się czaić szemrany typ.

Bengtsson próbuje jednak odmalować to kopenhaskie podziemie typowo skandynawskim pędzlem – krótkimi zdaniami i trzecioosobową narracją chłodnego obserwatora. Nie jest to Tyrmand czy Masłowska. Może to kwestia takich przyzwyczajeń, ale w „Życiu Sus” zabrakło mi ekspresji i soczystości właściwej tego typu historiom. W rezultacie los Sus najmniej mnie poruszył, choć w życiu dziewczyny zadziało się więcej niż u wszystkich bohaterów dwóch pierwszych książek razem wziętych.

 

Jonas T. Bengtsson Życie Sus

źródło: szwedzkapolka

Jonas T. Bengtsson, Życie Sus, przeł. Iwona Zimnicka, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2020.

 

Za egzemplarze recenzenckie dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu.