__gaTracker('send','pageview');

NIEBŁAHE IGRASZKI – książka czy film?

Hjalmar Söderberg, Niebłahe igraszki, przeł. Paweł Pollak, Wydawnictwo szwedzka.pl, Wrocław 2006.
Pernilla August, Den allvarsamma leken, 2016.

NIEBŁAHE IGRASZKI – książka czy film?

Lojalnie uprzedzam zafrapowanych zawartym w tytule pytaniem, że odpowiedź na nie prawdopodobnie tu nie padnie. „Niebłahe igraszki” Hjalmara Söderberga i ekranizacja powieści stopiły się w mojej głowie w niemal jednorodny obraz. Cóż on takiego przedstawia?

Niebłahe igraszki

NA POCZĄTKU BYŁ FILM

W pierwszej kolejności obejrzałam film Pernilli August, który nie pojawił się w polskiej dystrybucji, funkcjonuje zatem pod tytułem oryginalnym „Den allvarsamma leken” lub angielskim „A serious game”. Zwróciłam na niego uwagę przede wszystkim ze względu na obiecującą obsadę. W roli głównej początkującego redaktora Nationalbladet, Arvida Stjärnbloma, wystąpił mój ulubieniec z filmu „Borg/McEnroe” – Sverrir Gudnason, a zastępcę szefa wspomnianej gazety zagrał legendarny Michael Nykvist. Trochę wątpliwości budziła nieco surowa uroda pierwszoplanowej aktorki, Karin Franz Körlof, ale szybko okazała się idealną oprawą dla tajemniczej, skomplikowanej postaci głównej bohaterki.

Od początku ujął mnie klimat i fabuła filmu. Wielka i trudna miłość między przybyłym z ubogiej Värmlandii Arvidem i córką artysty malarza, Lydią Stille rodzi się w malowniczym Sztokholmie pod koniec XIX wieku. Młodzieńcze uczucie bohaterów przegrywa starcie z rzeczywistością. Każde z nich musi iść w swoją stronę. Kiedy spotykają się po latach, ich miłość wraca ze zdwojoną siłą napędzaną poczuciem niespełnienia w obecnych związkach.

„Den allvarsamma leken” to klasyczny, kostiumowy romans w pozytywnym znaczeniu tego określenia. Wspaniała gra aktorska w połączeniu z wymowną muzyką idealnie oddają emocjonalną szamotaninę bohaterów.  Film wzrusza siłą swojej opowieści pozbawionej sztampowej czułostkowości, a kadry pełne słonecznych szkierów i sztokholmskich uliczek skąpanych w wieczornym świetle latarni ogląda się naprawdę dobrze.

Den allvarsamma leken

źródło: IndieWire

POWIEŚĆ MIŁOSNA WSZECH CZASÓW

Do książki byłam pozytywnie nastawiona nie tylko dzięki filmowi, ale i osobie jej autora. Dekadencki stylista Hjalmar Söderberg przypadł mi do gustu już w powieściach „Doktor Glas” i „Młodość Martina Bircka”. „Niebłahe igraszki” nie mogły mnie zatem zawieść.

Choć książka powstała ponad sto lat wcześniej niż film, odebrałam ją jako jego uzupełnienie. Mimo że powieść została zekranizowana wiernie i z polotem, nie wszystkie wątki dało się przenieść na ekran. W książce Söderberga przede wszystkim wyraźniej widać rozterki moralne Arvida, głębsze są jego przemyślenia na temat własnych ambicji i spraw uniwersalnych, jak np. roli poety w społeczeństwie. Pozytywnie zaskoczył mnie też portret ówczesnego życia literackiego oraz obecność powieściowego alter ego autora w osobie Henrika Risslera. Pojawia się też wiele aluzji do innych szwedzkich pisarzy, zwłaszcza do Strindberga, co potwierdza klasę pisarstwa twórcy „Niebłahych igraszek”.

Film potraktowałam przede wszystkim jako poruszające love story, książkę jako pełniejszy obraz tego, co działo się we wnętrzu i wokół zakochanych bohaterów.  Trudno jednak odmówić filmowi bogatego tła, a powieści romantyzmu, dlatego oba te dzieła widzę jako równe sobie, choć nieco odmienne realizacje ponadczasowej historii o miłości, jaką są bez wątpienia „Niebłahe igraszki”.