__gaTracker('send','pageview');

Elisabeth Åsbrink W LESIE WIEDEŃSKIM WCIĄŻ SZUMIĄ DRZEWA

Elisabeth Åsbrink, W Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013.

LISTY Z POŻYCZONEGO CZASU

Rodzinę Ullmannów poznajemy w Wiedniu, w którym Żydzi stają się obywatelami najniższej kategorii natychmiast po włączeniu Austrii do Rzeszy Niemieckiej. Josef i Elise decydują się wysłać swojego nastoletniego syna Ottona za granicę dzięki pomocy Szwedzkiej Misji dla Izraela. Przez pięcioletni okres rozłąki, aż do ich śmierci w 1944 w Auschwitz, piszą do niego ponad pięćset listów, na podstawie których Elisabeth Åsbrink tworzy intymną opowieść o miłości i tęsknocie wplecioną w najczarniejsze fragmenty historii Europy XX wieku.

O czym można pisać w takich listach? O strachu przed deportacją, której doświadczają kolejni znajomi? O pracy Josefa przy „rozpoznaniach”, czyli doprowadzaniu wskazanych osób do wagonów wiozących ich na śmierć? O pożyczonym tym sposobem czasie na życie w biedzie, upokorzeniu i lęku, ale jednak życie?

Rodzice Ottona piszą, jakie to szczęście, że są zdrowi. Dziękują za każde otrzymane od syna słowo. Piszą o radości, jaką daje im świadomość, że jest bezpieczny i ma szanse na lepszą przyszłość.  Czasem wspomną coś tylko o „wyjątkowej sytuacji politycznej”. Poza tym wszystko jest w porządku, a w Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa. To, co złe w końcu musi minąć.

Strategia przetrwania, jaką przyjmują Ullmannowie, pozwala przeżyć i Ottonowi w szwedzkim domu dziecka. Według Elisabeth Åsbrink celem Szwedzkiej Misji dla Izraela nie była pomoc Żydom, ale chęć pozyskania nowych chrześcijan. Otto jest odseparowany od rodziny i własnej kultury, czuje się osamotniony i wyobcowany. W Skanii, do której trafia, coraz popularniejsze stają się poglądy nazistowskie. Historia szwedzkiej nienawiści, która rozkwitła na nowo w latach 90. (o czym pisałam przy okazji lektury „Mężczyzny z laserem”), w czasach II wojny światowej zapuszcza swoje korzenie w umysłach młodych Szwedów. Jednym z nich jest Ingvar Kamprad, syn właściciela gospodarstwa, w którym Otto pracuje jako parobek. Młody członek szwedzkiej partii nazistowskiej, Svensk Socialistisk Samling zaprzyjaźnia się z żydowskim uciekinierem z Wiednia. Jak to możliwe? A czy w tej książce jest coś, co przyjmujemy do wiadomości bez zdziwienia?

„W Lesie Wiedeńskim…” to reportaż prawdziwie literacki. Autorka z wielkim kunsztem łączy w nim elementy wielu rejestrów.  Typowa literatura faktu i zapomniana dziś powieść epistolarna, pozornie tak od siebie odległe, na kartach książki Åsbrink tworzą bardzo udaną kompozycję. Niektóre fragmenty ocierają się wręcz o poezję. Książkę czyta się znakomicie, bo autorka w wyważony sposób dawkuje fakty historyczne i wzruszenia, których dostarczają listy Ullmannów i przeżycia osamotnionego Ottona w Szwecji.

Zawiedzeni mogą być tylko ci, którzy spodziewali się opowieści o założycielu marki IKEA, a to właściwie sugeruje informacja na czwartej stronie okładki. Ingvar Kamprad jest ważną postacią w książce, ale na pewno nie pierwszoplanową i wspomina się o nim głównie jako o sympatyku nazizmu, który mimo swoich poglądów zaprzyjaźnił się z Żydem.  O założeniu przedsiębiorstwa handlowego, które początkowo zajmowało się skupem i sprzedażą wiecznych piór, pasków do zegarków i segregatorów, znajdziemy jedynie wzmianki.

Mnie to nie rozczarowało, bo przeczytałam znakomity reportaż, ale opis wydawcy jest rzeczywiście trochę mylący. „W Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa” to przede wszystkim dzieje żydowskiej rodziny, która szuka swojego sposobu na przetrwanie najgorszych czasów. Ten sposób to radosna nadzieja na dobrą przyszłość dla ich syna przy wyparciu całej reszty. Ignorowanie faktów i zbiorowa niepamięć dotyczy też tych, którzy znaleźli się po drugiej stronie. Szwedzi nie chcą, by przypominano im czasy, w których zamykali oczy i granice państwowe w obliczu tego, co działo się w Europie, podobnie jak Ingvar Kamprad zapomniał, że nazywał Hitlera wujkiem. Perspektywa jednostek łączy się w książce Åsbrink z dziejami całych społeczeństw, tworząc doskonały reportaż o miłości w czasach najgorszej zarazy, jaka mogła spotkać ludzkość. Zarazy nienawiści do drugiego człowieka.